czwartek, 21 marca 2013

Od czego zacząć urządzanie mieszkania?


No właśnie. To chyba pierwsze pytanie, jakie zadaje sobie większość osób po przekroczeniu progu wymarzonego mieszkania w stanie deweloperskim. Mieszkania, w którym, cytując klasyka, nie ma niczego. No dobra, przesadziłam. Są przecież okna, drzwi zewnętrzne, otynkowanie, wylewka i wyprowadzone instalacje: wodno-kanalizacyjna, elektryczna, centralnego ogrzewania, czasem również orurowanie pod instalacje telefoniczne i telewizyjne, grzejniki. No i jest potencjał. Ogromny potencjał, bo w tym momencie można jeszcze absolutnie wszystko. Nic poza ścianami nas nie ogranicza, nie warunkuje, nic nie wymusza konsekwencji czy dopasowania. I tu pojawia się problem... Zbyt duża ilość możliwości (a przebierać w materiałach wykończeniowych można przecież bardzo bardzo mocno) wcale nie ułatwia podjęcia decyzji.
Od czego więc zacząć? Najpierw podłogi, czy drzwi? Czy kolor drzwi należy dobierać do koloru okien? A kolor podłogi do koloru drzwi? A kolor ścian..? Do koloru podłogi? Mebli? Nastroju..? Och!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz