środa, 3 kwietnia 2013

Kolejność prac przy wykańczaniu wnętrz

Podobno dobry plan to połowa sukcesu. Tak słyszałam, bo sama z planowaniem, zwłaszcza takim długodystansowym, zwykle mam trochę nie po drodze.
Przy wykończeniach jednak jest to o tyle istotne, że jeśli dobrze zaplanujemy kolejność działań możemy skrócić ogólny czas trwania prac i przy okazji trochę zaoszczędzić.
Od czego zatem zacząć?
1. Specjaliści radzą najpierw ułożyć instalacje: wodną, kanalizacyjną i elektryczną.

Wskazówka nr 1:
Przeczytałam gdzieś, że dobrze jest takie ułożone już przewody, jeszcze nieprzykryte tynkiem sfotografować, żeby później w razie potrzeby wiedzieć jak przebiegają.

Wszystko świetnie, tylko że żeby poprowadzić instalacje powinniśmy już w tym momencie wiedzieć gdzie chcemy mieć telewizor (w tym momencie można jeszcze ukryć kable od instalacji tv, kina domowego itp w ścianie), gdzie zmywarkę, płytę grzewczą (podobno najlepiej jeśli podpięta jest do siły, ale to sprawdzę innym razem), gdzie wannę, umywalkę, wc. Czyli tak naprawdę najpierwszym krokiem powinien być wieczór z ołówkiem i kartką z wydrukowanym planem mieszkania i zaplanowanie elementów strategicznych, czyli takich, które uzależnione są od wspomnianych instalacji. Bez wdawania się w szczegóły czy kanapa ma być szara czy beżowa w róże i czy kredens ma być ze Szwecji czy spod Poznania. Na to będzie jeszcze czas.

2. I tu zakładam, że jakąś tam betonową podłogę, tynki na ścianach i parapety wewnętrzne już mamy (jeśli nie, to wykonujemy prace właśnie w tej kolejności). I trochę mam problem, bo póki co nie mam pojęcia jak to jest z przygotowaniem tego, co zastajemy jako podłogę do położenia płytek/paneli/parkietu. Czy należy wykonać wylewki samopoziomujące, czy już nie? Jeśli tak, to powinniśmy być przygotowani na to, że po wykonaniu wylewki przed przystąpieniem do układania jakichkolwiek materiałów posadzkowych powinniśmy odczekać jakieś 6 tygodni. Dobrze mieć tę świadomość wcześniej, przynajmniej się człowiek nie napali, że szybko pójdzie.

Wskazówka nr 2:
W miejscach gdzie mają ze sobą sąsiadować parkiet i płytki należy dostosować wysokość wylewek do grubości zastosowanych materiałów.

Cóż, wygląda na to, że ten etap też najlepiej zostawić specjalistom.

3. Jeśli ktoś planuje zastosowanie płyt kartonowo-gipsowych i podwieszanych sufitów, to oto jest właśnie odpowiedni moment. Po wyschnięciu wylewek i tynków oczywiście, w przeciwnym razie płyty będą chłonąć wilgoć, pęcznieć i rozwarstwiać się, a przecież nie o to nam chodzi, prawda?

4. Następnie układamy glazurę i płytki.

5. Wykonujemy biały montaż (czyli generalnie sprzęt łazienkowy).

6. Gruntujemy i malujemy po raz pierwszy ściany i sufity (w naszym mieszkaniu ten etap wykonał już deweloper, co zaczynam doceniać dopiero teraz, kiedy widzę nr 6 przy liście kolejnych etapów i wiem, że to nawet nie połowa)

7. Układamy panele lub parkiet. I tu znów przykra niespodzianka dla niecierpliwych - pomiędzy ułożeniem a lakierowaniem parkietu powinno minąć 2-3 tygodnie.


Wskazówka nr 3:
Przed rozpoczęciem prac związanych z układaniem parkietu należy zwrócić uwagę na wilgotność pomieszczeń. Zbyt duża może zniszczyć pracę.

8. Montujemy drzwi i listwy przypodłogowe.
O i tu zaskoczenie, bo byłam pewna, że ten etap wykonuje się na samym początku. A tu się okazuje, że dopiero po ułożeniu posadzki, bo dopiero wtedy możliwy jest dokładny i właściwy pomiar otworu drzwiowego. Chociaż z drugiej strony - nie wydaje mi się, żeby gotowe drzwi, takie które kupuje się po prostu w sklepie, nie robione na zamówienie można było dopasowywać do wysokości posadzki. Hmm...

9. Szlifujemy i lakierujemy parkiet. Ten etap pomijamy, jeśli wybraliśmy panele. Jeśli nie, niecierpliwi znów zaciskają zęby - lakierowany parkiet można w pełni eksploatować dopiero po tygodniu lub dwóch, kiedy to lakier uzyska pełną twardość.

10. Drugi raz malujemy ściany.

Wskazówka nr 4:
Warto pamiętać o zabezpieczeniu futryn, listew przypodłogowych, parapetów, kontaktów itp.

11. Montujemy sprzęt AGD, meble wbudowane.

Wskazówka nr 5:
Przy ustawianiu ciężkich mebli i sprzętów warto zabezpieczyć nową podłogę tekturą, żeby uniknąć zarysowań.

12. Montujemy oświetlenie, karnisze.

13. Dokonujemy poprawek i naprawiamy uszkodzenia powstałe podczas dotychczasowych prac.

14. Ustawiamy pozostałe meble i sprzęty.

15. Zaczynamy podziwiać efekt i kombinować co by tu jeszcze... ;)

1 komentarz:

  1. Uwielbiam Twoje rzeczowe podejście do życia i potrzebę ciągłego pogłębiania wiedzy w różnych dziedzinach. Lubię ten rodzaj choroby, na który już tak niewielu cierpi.

    A teraz adnotacja do punktu któregośtam, na temat parkietów i lakierowania: dla niecierpliwych jest rozwiązanie w postaci finiszparkietu - po położeniu cieszysz się pięknym drewnem i nie martwisz, że oto trzeba odczekać kilka tygodni i bawić się w cyklinowanie, lakierowanie itp. Finisz, to finisz. Jeśli dobry finiszparkiet, to nie wymaga już absolutnie niczego. A jeśli chodzi o wylewki i konieczność ich robienia - zwykle już deweloperzy o to dbają, jednak czasem udaje im się spartolić sprawę i - choć wydaje się, że wylewka leży - trzeba ją poprawiać, bo może być krzywa lub np. poziom wilgotności jest niedobry dla przyszłej podłogi.
    I jeszcze co do drzwi - owszem, montuje się je po podłogach, ale... no właśnie: takie drzwi warto by jakoś poprzymierzać z tymi podłogami wcześniej, by ewentualnie kleje i wszelkie wylewki pod podłogi (grubość warstwy) dopasowywać jakoś do standardowych wymiarów drzwi i ościeżnic sklepowych (o ile właśnie po prostu nie decydujemy się na drzwi zamawiane prywatnie u stolarza - co ułatwia sprawę, ale zwykle obciąża portfel)

    OdpowiedzUsuń