czwartek, 28 marca 2013

Style we wnętrzach

Kiedy zaczynałam planować jak urządzić to mieszkanie przymierzałam się do tego z różnych stron. Trudno jednak zacząć, kiedy nie wie się zgoła nic i nie bardzo wiadomo, z której strony ugryźć temat. Czy najpierw jakiś rys historyczny? (Eee, nie, po co mi to...) Czy zapoznać się z kolejnością wykonywania prac? Czy zacząć się zagłębiać w techniczne szczegóły? Czy najpierw łazienka, czy kuchnia?
Większość materiałów, z których próbowałam się czegoś nauczyć zaczynała się od: "wybierz styl w jakim chcesz urządzić wnętrze". Eee? Że co..? A z czego mogę wybierać?
Zaczęłam więc czytać o stylach. Szukałam jakiegoś ogólnie obowiązującego podziału, który pozwoliłby mi się w tym wszystkim odnaleźć i trochę rozjaśnił mi w głowie. Nic z tego. Za łatwo być nie może przecież.
Jeśli na jednej stronie znalazłam 6 podstawowych stylów:

Podział 1:
1. styl klasyczny 2. styl kolonialny 3. lata 20. i 30. 4. styl wiejski 5. styl eklektyczny 6. styl minimalistyczny,

 na drugiej było to już 6 innych, równie podstawowych:

Podział 2:
1. styl eklektyczny 2. ekologiczny  3. glamour 4. klasyczny 5. nowoczesny 6. vintage

 i tylko dwa się powtarzały. No nic, pomyślałam, może tak naprawdę jest ich 10 tylko na każdej stronie pominęli cztery, które uznali za nieistotne z punktu widzenia wyszukiwarek, optymalizacji strony, popularności, czy z jakiegokolwiek innego powodu. Wtedy weszłam na trzecią stronę, która na wstępie powiedziała do mnie - sesesese, nie ma tak łatwo - a art deco? a styl rustykalny? a styl angielski? a baroki rokoko? że nie wspomnę o stylu antycznym we wnętrzach? 11, 12, 13, 14, 15.
Zaczęłam się zastanawiać jak z 15 wybrać jeden i konsekwentnie się go trzymać, żeby stworzyć spójne wnętrze i z rozpędu weszłam na jeszcze jedną stronę, która zaproponowała mi... uwaga - 67 różnych stylów! Gdyby ktoś nie dowierzał: oto link.
No tak, rzeczywiście, ekstra zabawa, pomyślałam z przekąsem. Chyba nigdy nie urządzimy tego mieszkania, bo jak mam wybrać jeden z 67? Jeden, w którym będę musiała spędzić dłuższy czas, bez narzekania (a przynajmniej nie za często) , że mi się znudziło, że jednak lepszy byłby inny. To znacznie trudniejsze niż gra w lotto - tam przynajmniej skreślam 6 liczb z 49 możliwych.
Okazało się jednak, że nie przewidziałam jeszcze jednej, bardzo istotnej rzeczy...

1 komentarz:

  1. heh, też myślałam, by trzymać się jakiegoś stylu, a tymczasem okazało się, jak bardzo superowe może być łączenie :P Np. stół w stylu kolonialnym ze stylizowanymi nogami na serio genialnie wygląda ze stojącymi przy nim krzesłami z tworzywa sztucznego (takimi zupełnie przeźroczystymi). Ciężko to sobie wyobrazić (a przynajmniej ja nie umiałam, dopóki nie zobaczyłam). Wiem już, że moje mieszkanie będzie mieszanką, choć oczywiście postaram się, by można było mówić o jakimś motywie przewodnim i tylko elementach 'przełamujących' konwencję. Ciekawa jestem, jakiego rodzaju wizja jest Wam aktualnie najbliższa... Czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń